Info

Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.

Wykres roczny

Archiwum bloga
- 2012, Grudzień1 - 1
- 2012, Sierpień10 - 12
- 2012, Lipiec1 - 1
- 2012, Czerwiec5 - 4
- 2011, Grudzień1 - 2
- 2011, Listopad6 - 5
- 2011, Październik3 - 2
- 2011, Wrzesień2 - 2
- 2011, Lipiec1 - 5
- 2011, Czerwiec4 - 3
- 2011, Maj7 - 2
- 2011, Kwiecień3 - 1
- 2011, Styczeń14 - 11
- 2010, Grudzień12 - 0
- 2010, Listopad9 - 4
- 2010, Październik21 - 5
- 2010, Wrzesień21 - 10
- 2010, Sierpień27 - 15
- 2010, Lipiec27 - 5
- 2010, Czerwiec13 - 1
- 2010, Maj22 - 0
- 2010, Kwiecień19 - 0
- 2010, Marzec20 - 0
- 2010, Luty18 - 0
- 2010, Styczeń13 - 0
- 2009, Grudzień10 - 0
- 2009, Listopad10 - 0
- 2009, Październik10 - 0
- 2009, Wrzesień19 - 0
- 2009, Sierpień21 - 0
- 2009, Lipiec14 - 0
- 2009, Czerwiec26 - 0
- 2009, Maj23 - 0
- 2009, Kwiecień16 - 0
- 2009, Marzec7 - 0
- 2009, Luty1 - 0
- 2009, Styczeń13 - 0
- 2008, Grudzień10 - 0
- 2008, Listopad13 - 62
- 2008, Październik18 - 67
- 2008, Wrzesień12 - 60
- 2008, Sierpień24 - 76
- 2008, Lipiec18 - 62
- 2008, Czerwiec9 - 27
- 2008, Maj10 - 31
- 2008, Kwiecień11 - 71
- 2008, Marzec9 - 93
- 2008, Luty3 - 26
- DST 19.00km
- Teren 12.00km
- Czas 00:54
- VAVG 21.11km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Pod Mostami stateczkiem
Czwartek, 21 sierpnia 2008 · dodano: 25.08.2008 | Komentarze 0
Pod Mostami stateczkiem
Było trochę planów typu rano stateczkiem z przystani Zwierzynieckiej, ale nie zebrała się grupka, więc nic z tego i na lody na Biskupin.
TurDeWały - druga próba-też nic z tego, więc pojechałam na przystań na bulwar a tam się okazało, że będzie rejsik takim małym stateczkiem- gondolą "Gucio".
Roweru nie można wziąć ze sobą, bo to nie tramwaj wodny, więc przypinam go do narzeża i wsiadam do gondoli. Płyniemy pod wieloma mostami, m.in. Grunwaldzkim do przystani Zwierzynieckiej przy zoo i nawrotka.
Po drodze widoki na Ostrów Tumski i nabrzeże, budynki Politechniki itp, słoneczko świeci i cieplutko, bardzo milutki rejsik.
Trochę kojarzy mi się to z rejsikiem pod mostami paryskimi, ale tu jest bardziej kameralnie i żadnego opowiadania co mijamy, po prostu każdy patrzy i już.
Po dopłynięciu odpinam rower i do Misia na małe conieco, następnie pojeździć po okolicy, na rynek i po paru mostkach na wyspach, zaczynając od Uniwersyteckiego. Po drodze jeszcze wstępuję na chwilkę do Ogrodu Ossolineum, urocze miejsce z fontanną i ciekawymi rzeźbami, ale mnie na mosty gna, więc nie zostaję dłużej.
Powrót wczesny przez Ostrów Tumski, ale zjazd przy katedrze na nabrzeże i jazda nabrzeżem do Mostu Zwierzynieckiego i przez Park Szczytnicki do domu zostawić rower - żeby go czasem nie zgubić, bo będzie imprezka.
Na imprezkę piechotką/było super i były Piasty ;p