Info

Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.

Wykres roczny

Archiwum bloga
- 2012, Grudzień1 - 1
- 2012, Sierpień10 - 12
- 2012, Lipiec1 - 1
- 2012, Czerwiec5 - 4
- 2011, Grudzień1 - 2
- 2011, Listopad6 - 5
- 2011, Październik3 - 2
- 2011, Wrzesień2 - 2
- 2011, Lipiec1 - 5
- 2011, Czerwiec4 - 3
- 2011, Maj7 - 2
- 2011, Kwiecień3 - 1
- 2011, Styczeń14 - 11
- 2010, Grudzień12 - 0
- 2010, Listopad9 - 4
- 2010, Październik21 - 5
- 2010, Wrzesień21 - 10
- 2010, Sierpień27 - 15
- 2010, Lipiec27 - 5
- 2010, Czerwiec13 - 1
- 2010, Maj22 - 0
- 2010, Kwiecień19 - 0
- 2010, Marzec20 - 0
- 2010, Luty18 - 0
- 2010, Styczeń13 - 0
- 2009, Grudzień10 - 0
- 2009, Listopad10 - 0
- 2009, Październik10 - 0
- 2009, Wrzesień19 - 0
- 2009, Sierpień21 - 0
- 2009, Lipiec14 - 0
- 2009, Czerwiec26 - 0
- 2009, Maj23 - 0
- 2009, Kwiecień16 - 0
- 2009, Marzec7 - 0
- 2009, Luty1 - 0
- 2009, Styczeń13 - 0
- 2008, Grudzień10 - 0
- 2008, Listopad13 - 62
- 2008, Październik18 - 67
- 2008, Wrzesień12 - 60
- 2008, Sierpień24 - 76
- 2008, Lipiec18 - 62
- 2008, Czerwiec9 - 27
- 2008, Maj10 - 31
- 2008, Kwiecień11 - 71
- 2008, Marzec9 - 93
- 2008, Luty3 - 26
- DST 0.10km
- Teren 0.03km
- Aktywność Jazda na rowerze
Wilno-Litwo ojczyzno moja
Piątek, 28 marca 2008 · dodano: 03.04.2008 | Komentarze 2
Wilno-Litwo ojczyzno moja
Szybki nierowerowy wypad za granicę Wilno-Druskienniki
WILNO
Zwiedzanie zaczęło się od kościoła Piotra i Pawła, piękne wnętrze:
następnie ośnieżony cmentarz Rossa
ze znanym Aniołem Śmierci:
jakie było zdziwienie, że 1szego dnia w centrum leżał śnieg
Wilno to także nowoczesne miasto, oto lokalny "Manhattan"
Starówka Wilna najbardziej znana jest z Ostrej Wieży, a jeszcze bardziej z jej zawartości, najpierw Ostra Wieża:
następnie jej zawartość, bardzo znany obraz:
Starówkę wieńczy gotycki kościół (I love gothic buildings) Św. Anny:
a pomiędzy Ostrą Bramą a Św. Anną mamy piękną starówkę-jedną z największych w Europie, pięknie odnowione kamieniczki, czyściutko, sklepy najlepszych firm odzieżowych, wiele restauracyjek, mało kawiarni-kawę sprzedaje się tu także w kioskach-nie zdecydowałam się, poszłam do jednej z nielicznych kawiarni ;p. Był ładny kościół uniwersytecki, ale jakoś mi fotki nie chce zamieścić, obok miejsce więżenia Filomatów i Filaretów, gdzie powstała 3cia część Dziadów, minęliśmy też kilka cerkwi-ciekawie jest zobaczyć, wnętrze podobne do kościoła, aczkolwiek kolory zielono-niebieskie i insygnia na środku sprawiały wrażenie odmienności, bardzo podobały mi się długie żółte świeczki, które się pali w jakiejś intencji, zamiast małych okrągłych widywanych w innych kościołach. Co jakiś czas na budynkach była tabliczka: tu mieszkał Mickiewicz-miałam wrażenie że z pół starówki obmieszkał ;p
ciekawa ulica Młynowa, tu rezydował Gałczyński, niestety nie odnowili:
zaraz za starówką 2 góry-góra zamkowa z windą na szynach, tzw Funiculair-przypominało mi to paryski Montrmartre oraz druga góra-3ch Krzyży, niestety nie miałam czasu wleźć, a szkoda, lubię chodzić po górkach i to bardzo, następnie plac z wieżą oraz katedrą, przypominała budowle rzymskie, a na placu mnóstwo deskorolkowców i rolkowców oraz paru rowerzystów. Ścieżki rowerowe są, ale nie miałam czasu zgłębić tematu.
Zaraz na lewo dawna ulica Mickiewicza, teraźniejsza Giedymina-reprezentacyjny deptak spacerowy miasta, wieczorem oświetlony wiszącymi dekoracjami świetlnymi, jeżdżą po nim trolejbusy-dlatego miasto takie czyste.
Widok z ulicy Giedymina na katedrę (czyż nie jest rzymska) oraz wieżę:
Zaskakujący akcent polski na tejże ulicy:
Powrót do hotelu trolejbusem, przewodniczka na pytanie czy nie trzeba mieć biletu na trolejbus odpowiedziała "lepiej mieć".
Zaraz wyjaśniło się dlaczego: nagle do pojazdu wparowuje 4rech kontrolerów, jedna pani do tego-sprawdza nasze bilety i nasze legitymacje studenckie i nie rozumie słowa "student", ale jedna z koleżanek mówi: "uczielniki"-acha i zaraz bilety są ok.
Niestety pewien Litwin nie miał biletu i cała grupa go otoczyła, wyprowadziła z trolejbusu do stojącej na poboczu czerwonej suki kanarskiej, także trafiony zatopiony, pojechałyśmy dalej i nie widzieliśmy rozwoju wypadków.
Pamiętajcie-w Wilnie lepiej mieć bilet, ulgowy kosztuje 0,7 lita (ok 0,7 pln),
można kupić u kierowcy.
wieczorne wyjście na pięknie oświetlone miasto:
wizyta w knajpce na starówce, gdzie puchar lodów za 4 lt, czyli 4pln, no szok...potem ubaw, czyli
Klub nocny Tarantino- był jak u nas te z lepszych, selekcja była, koleżanka pogadała po ang do selekcjonera, ja powiedziałam: I'm with her", A kasy za wjazd/wstęp nie chcieli, szok (zwykle w takiej klasy klubach chcą co najmniej 30 pln/os), to się weszło i wybawiłyśmy się, a wracanie nad ranem przez Wilno na piechotę - ok 20 min do hotelu i śpiewanie "Mniej niż zero" na dwa głosy-bezcenne ;p Szybko spać, bo za pare godzin budzenie, śniadanie oraz wyjazd do Druskiennik.
Nocne Wilno spokojne i bezpieczne, było super. Jeszcze tam wrócę.